Ludzie nie wierzcie w te brednie tego pseudo agenta. Nawet jesli uda wam sie wykupic online ubezpieczenie na samochod zarejestrowany w UK, to jest ono nieważne tak w Polsce jak i w UK. W razie spowodowania kolizji lub wypadku, ubezpieczyciel nie zapłaci wam ani złotówki. Jest to tylko jedna część problemu, gdyż każdy samochód musi posiadać aktualny MOT czyli badania techniczne. Dla aut ponad 3 letnich takie badanie musi byc wykonywane co roku w UK. Zakładając nawet, że uda wam sie nie spowodować wypadku przez ten rok jazdy na "polskim" ubezpieczeniu to musicie wrócić do UK by zrobić badanie techniczne. DVLA czyli brytyjski urząd komunkacji ma skomputeryzowaną bazę danych o wszystkich pojazdach, gdzie zawarty jest każdy samochód zarejstrowany w UK. Do bazy ma dostęp policja, która ma automatyczne kamery rozpoznające numery rejestracyjne samochodzów. Dodatkowo do systemu podłączone są traffic cameras, które znajdują się praktycznie na każdej ulicy. Reasumując wjeżdzając do UK autem z polskim ubezpieczeniem będzie on zatrzymany po kilkunastu kilometrach od granicy, ze względu, że kamera uliczna lub radiowóz policyjny automatycznie wygeneruje komunikat zobowiązujący do zatrzymania takiego samochodu. Jeśli mamy stałe miejsce zamieszkania w UK oraz brytyjskie prawojazdy to dostajemy na dzieńdobry 6 punktów karnych (maximum w UK to 11) plus 200 funtów mandatu, plus koszty odcholowania pojazdu. Jeśli nie mamy stałego miejsca zamieszkana w UK lub legitymujemy sie polskim prawo jazdy to nasze auto zostaje zabrane na parking policyjny, a my zostaniemy aresztowani i na następny dzien lub jesli jest to weekend to za kilka dni stawiamy się przed County Court czyli sądem i zostajemy ukarani kilkasetfuntowym mandatem i być moze nawet karą pozbawienia wolności w zawieszeniu. Nie daj boże, gdybyśmy w tym momencie także nie mieli wykupionego podatku road tax... Bez pytania nas o zdanie auto zostanie skonfiskowane i scrapped.. czyli zesłomowane i nie ma tu znaczenia, ze jest to nowiuteńki mercedes C class... Dodać także należy, że od kwietnia tego roku, bazy ubezpieczeń zostały tak skoordynowane z DVLA, że nawet jeśli nie poruszamy sie samochodem po UK, lub jesteśmy za granicą czyli w Polsce, a w komputerze DVLA wyskoczy, że nie mamy aktualnego brytyjskiego ubezpieczenia to z urzędu dostajemy zaproszenie do County Court czyli sądu rejonowego i sędzia wlepia nam kilkaset funtów kary, choć może to sie skończyć nawet karą pozbawienia wolności w zawieszeniu, lub public order... czyli nakazem pracy społecznej za free w UK przez ileś tygodni.... Niektórzy mogą się zdziwić, że jeżdząc jakiś czas na polskim ubezpieczeniu w Polsce i po powrocie do UK nawet innym samochodem, czy nawet jako turysta samolotem w przyszlośći mogą dowiedzieć się, ze są poszukiwani przez sąd lub zapadł wyrok zaoczny w ich sprawie. Na koniec dodam, że w każdym kraju Unii Europejskiej należy obligatoryjnie przerejestrować pojazd najpóźniej w przeciągu 180 dni od czasu wjazdu do tego kraju. Wielu Polaków ignoruje to prawo i często się czyta w brytyjskich gazetach, ze zaskoczonemu Polakowi policja zarekwirowała i zezłomowała nowiutki polski samochód, który jest jeszcze na kredycie w Polsce... Takie jest prwo i od tego się nie ucieknie. Jezdzac nawet tzw. anglikiem w Polsce, z legalnym angielskim MOT-em i z legalnym angielskim ubezpieczeniem mamy obowiazek przrejestrować takie auto na polskie tablice... inaczej mamy problem. Tak samo jest w każdym z krajów Unii Europejskiej. Ludzie nie słuchajcie oszustów, szczególnie powiązanych z ubezpieczycielami, bo możecie narobić sobie bardzo poważnych problemów. Jako solicitors pracujący w Londynie i zajmujący się kwestiami prawnymi polsko-angielskimi, widze na codzień wielu ludzi, którzy właśnie popadli w w poważne problemy, próbując obejść prawo i zaoszczędzić drobne sumy pieniędzy. PANOWIE PRZESTRZEGAM JAKO PRAWNIK PRZED TYM. Pozdrawiam Paul Kosinki - Heritage Solicitors