Witam
NA wstępie zaznaczę, że nie będę stawał za żadna ze stron, ale moi Państwo. Widzę, że wszyscy tutaj toczycie piane jeden na drugiego, że jak przyjdzie co do czego to ubezpieczyciel nie wypłaci ubezpieczenia. Że Pan/ni X.Y poniesie ogromne koszta bądź groźba więzienia..
Zarówno jedni jak i drudzy mają racje i można sie tak przezbywać bez końca...
Tutaj kilka słow. do posiadaczy takowych ubezpieczę i aut angielskich
Więc ok prosze bardzo żeby uniknąć tego prosze sprawdzić to na własnej skórze... Jadąc autem anielskim z angielskim przeglądem i polskim ubezpieczeniem uderzcie na parkingu lekko w jakieś auto, w którym nikogo nie ma. SPRAWA SIĘ WYJAŚNIONA -CZY UBEZPIECZYCIEL WYPŁACI CZY NIE...
Przepisy przepisami i każda ze stron może się powołać na inna poprawkę/ustawę/paragraf i teraz sadze, że wygra ten, który ma więcej pieniędzy lub sztab prawników...
Ostatecznie ubezpieczyciel może zakwestionować ważność polisy, bo....I odmówić wypłacenia odszkodowania..
A teraz słów kilka do drugiej strony..Czyli większości użytkowników tego forum, którzy to zajmują sie tym rzemiosłem tj.”przekładaniem kierownicy z rhd=>lhd"
A wiec wiedzcie, że kij ma zawsze 2końce
Załóżmy ze szanowny Pan/ni X miała kolizje samochodem, który przeszedł zabieg kosmetyczny przełożenia kierownicy z rhd->lhd i jest już zarejestrowany w Polsce, ma ważny polski przegląd, ubezpieczenie i wszystkie stosowane dokumenty...
Jeżeli ubezpieczyciel dopatrzy sie tego, że auto pochodzi z rynku angielskiego i było poddane przekładce to również może zakwestionować ważność polisy i odmówić wypłacenia odszkodowania... Uzasadniając, iż kolizja mogła powstać w skutek takowej przekładki (udolnej bądź nie...)
A dlaczego a tego, iż wedle prawa każde auto poddane przekładce powinno mieć certyfikat. A to, że rzeczoznawca orzekł, że wszystko ok może sie okazać nie do końca prawda.
Bo jak wiemy sa różne kruczki i ubezpieczyciel morze powołać sie na inny przepis, który mówi ze taki certyfikat powinien być wydany w warsztacie/serwisie marki wyżej wymienionego auta. Jeśli takowego nie masz to masz problem. A przy okazji może sie dostać firmie/osobie, która przełożyła kierownice w powyższym aucie. Nie daj boże jeśli to firma krzak i Pan Franio ze stodoly...
Pewno zaraz się zacznie, że to albo tamto, ale chyba doskonale wiemy, jakim państwem jest polska i że przepisy są dziurawe bądź sąd je może inaczej zinterpretować albo Pan/ni sędzia ma w tym dniu zły humor..
Akurat miałem podobną sytuacje w UK gdy zostałem zatrzymany do kontroli jadąc autem na polskich blachach. I powiedziano mi, że po 180-dniach musze wywieźć auto z UK albo je przerejestrować. Oczywiście mogę przerejestrować na mienie przesiedleńcze, przełożyć lampki, podbić mot i jeździć pewny ze wszystko ok, ale w razie W żebym nie był zdziwiony, jeśli ubezpieczalnia porosi mnie o wydanie certyfikatu/dokumentu, który będzie potwierdzał prawidłowość wykonania takowej przeróbki( światłe w tym przypadku) Reasumując takową konwersje świateł powinienem wykonać u dilera tej firmy, której produkcji mam auto.
Wracając do tematu z jednej strony, jeśli ubezpieczyciel nie wymówi nam ubezpieczenia do 30dni tzn., że ubezpieczeni jest ważne, ponieważ nie dopatrzyła sie żadnej nieprawidłowości bądź takowej nie szukała -czyli w razie W zakładając, że podaliśmy właściwe danie możemy sie na to powołać. NO, ALE z DRUGIEJ strony prawo polskie mówi to albo tamto. Wiec na dwoje babka wróżyła
Dodam, że polskie prawo mówi Iz posiadacz pojazdu jest obowiązany zawrzeć umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych:
-przed wprowadzeniem do ruchu pojazdów zarejestrowanych za granicą, niedopuszczonych do ruchu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Reasumując wjechałem angielskim autem Rh do pl. kupiłem ubezpieczeni. Jeśli ubezpieczyciel nie wymówi mi ubezpieczenia, tzn. że teoretycznie ma ono ważność a praktyka to 2strona medalu