• Witamy na Forum Anglików!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

rozmaitości

Status
Zamknięty.

vip-car

Anglikomaniak
Dołączył
17.03.2009
Postów
264
Punktów
2
Miasto
Łódź
WWW
www.przekładki.pl
Umówiliśmy się z Magikiem w ten sposób: auto idzie do poprawki, jak poprawka będzie kosztowała mniej niż jego robota, którą wycenił na 1500zł to zwrócimy mu różnicę. Czyli, jeśli poprawka będzie kosztowała 500zł, zapłacimy Magikowi 1000zł, jak poprawka będzie kosztowała 1000zł, zapłacimy Magikowi 500zł. Zaproponowaliśmy takie rozwiązanie, bo wydaje nam się ono najbardziej sprawiedliwe w zaistniałej sytuacji - zostawiliśmy swoje dane, których zgodność Magik potwierdził z dowodem osobistym.

W sumie każdy patrzy żeby wyszedł na swoje .Ale umowa była jak czytam inna a tutaj mały zonk.
 

niezadowolony_klient

Początkujący
Dołączył
3.02.2011
Postów
9
Punktów
0
Miasto
Lublin
próbowałem pomóc ale zagadki robiły sie coraz ciekawsze,(te 7 kabli to prawdopodobnie przełożenie gonga i zamka na lewo)
Nie, przewody do gonga lecą z wiązka, do zamka puszczone górą, za krótkie, naciągnięte i puszczone w zupełnie nieodpowiednim miejscu (od kostki "drzwi" lecą do góry, lecą wzdłuż góra, nad kierownica, i znowu na dół do kostki) - w sumie chyba 3, czy 4 żyły.
Niepotrzebne przewody, to jak wspomniałem wcześniej, przewodu puszczone po nic. Lecą na drugą stronę, do fabrycznego konektorka, po czym wracają. Konektorki po prawej, bo tam kiedyś była kierownica i to miało sens. Teraz to nie ma żadnego. Trzeba było upierdzielić za nim i przenieść go na drugą stronę lub wywalić je w cholerę i polutować to inaczej. Ale dobra, to w niczym nie wadzi, jedynie ktoś sobie posiedział dłużej, przedłużał to czego nie musiał i troszeczkę pogrubił wiązkę.

ale do rzeczy chłopak starał sie nie wyszło,przyznał sie do tego,siedział 3 tyg po nocach i nie wzioł złotówki,jak mówił był poganiany,nie dostał też szansy poprawienia
Że się starał nie wątpię... Trzeba się mocno postarać, żeby niektóre z tych rzeczy spieprzyć :p
Że był poganiany?
Dostał auto w poniedziałek (tak mi się wydaje, chociaż z daty na umowie wynika, że była to niedziela... Albo mi się dni tygodnia pomyliły, albo data machnięta o jeden dzień. Nieważne, jeden dzień wte czy wewte nie robi różnicy, mieliśmy odstawić auto w niedziele, żeby od poniedziałku już zacząć robotę, ale wydaje mi się, że chyba odstawiliśmy je dopiero w poniedziałek), powiedział dokładnie tak "postaram się zrobić na sobotę, ale potrafię siedzieć przy takim aucie nawet 2 tygodnie" i sam wyznaczył termin, że najpóźniej w czwartek odbierzemy auto.
W czwartek nie odebraliśmy, przełożył termin i uświadomiliśmy o kończącym się ubezpieczeniu. W nowym terminie nie przełożył i termin został znowu przełożony (wszystko wyżej opisałem) i dopiero wtedy można mówić o poganianiu (a właściwie o uświadomieniu, że leci sobie w kulki, powiedziałem mu to osobiście przy okazji wizyty). Później już przez kilka dni nie odbierał telefonów (aż do odbioru auta), więc nie wiem kto i jak mógłby go wtedy poganiać. Nie wiem, kilka prób dodzwonienia się spowodowały tak olbrzymią presję na psychikę? Tak, kilka prób, nikt przecież nie siedział cały dzień przy telefonie i nie wydzwaniał.

poza tym auto juz podobno rozlozyl i poprawia sam
wsumie niezle
bo ogulnie ma wszystko zrobione
a poprawka zajmie mu tydzien i kasa zostanie w kieszeni

W sumie każdy patrzy żeby wyszedł na swoje .Ale umowa była jak czytam inna a tutaj mały zonk.
Absolutnie nie.
Ojciec nie zdecydował się oddać auta nikomu innemu, bo po prostu nie ma zaufania już do nikogo.

Tak jak się umówiliśmy z Magikiem, tak też będzie.
Nawet lepiej dla niego, bo nie mam zamiaru liczyć sobie za swój zmarnowany czas.
Facet zrobi klimę, dokupimy uszkodzone części, mam rachunek z elektronicznego na równe 30zł (cyna, kalafonia, termokurczki, taśma itp pierdolety) i niech się cieszy, że sobie nie musiałem kupować lutownicy, ani żadnych narzędzi bo wszystko mam.

Chociaż po tym co widzę, nie wiem czy należy się za takie partactwo cokolwiek.

Im głębiej zajrzę, tym więcej niedoróbek wychodzi - np. zerwane gwinty przy szpilkach do obudowy silnika - pokrywa skacze jak głupia. Żeby wykręcić nakrętkę ze szpilki musiałem ją nieźle w imadle ścisnąć, bo nie szło odkręcić.
A były dobre na 210%, bo przed oddaniem auta sam wymieniałem filtry i sam wszystko dokręcałem.
Wystarczyło nie pogubić gumek amortyzujących przy tych szpilkach, to by się wszystko ładnie dokręciło i nic by nie latało luźno. A jak gumki wybyły, to i luzu sporo zostało. Ale żeby na siłę wkręcać nakrętkę jak na szpilce już się gwint skończył i aż szpilka się przekręciła...

Trzpień na pompie sprzęgła kosi i to ostro... Nie wiem co tam popier$%^&#, bo nie rozkręcałem jeszcze tego. Na początku myślałem, że ta obręcz jest niedociśnięta, ale nie, idealnie zachodzi na rowek przy pręcie, na który jest zakładany (wybaczcie brak precyzyjnych i fachowych nazw elementów).
Nie wiem jak to tam "od środka" wygląda, nie rozkręcałem tego, nie zdejmowałem jeszcze wygłuszenia, ale z "zewnątrz" wygląda to na jeden element... Ale z drugiej strony, jakoś nie bardzo mi się chce wierzyć, że tak zrobiła to fabryka (w dawcy zdecydowanie tak nie było). Chyba fragment ściany z otworem na pompę jest tam osobno niż fragment z dziurami do przykręcenia pedała (pedału). Wszystko złożone minimalnie źle i trzpień już nie wchodzi w pompę prostopadle, tylko go kosi i przy samym końcu taki kołnierz plastikowy nie wchodzi w obudowę, tylko na tym się blokuje. Nie wiem jakim cudem to wysprzęgla, ale jakoś to działa - ciekawe jak długo tak to podziała.

Wy tu już zaczynacie węszyć dobry interes, a się może okazać, że jest więcej do poprawiania niż widać na pierwszy rzut oka.

Zupełny brak myślenia, wszystko robione "na sztukę" i tyle. Takie jest moje zdanie.

ale nie kasa najważniejsza tylko opinia,i co teraz 5 lat pracy w diabły idą ?
Po 5 latach odwalić taką fuszerkę... Bardzo mnie ciekawi jak wyglądało pierwsze auto, które dopadł w swoje ręce.

I jaka opinia? Jakbym sobie wymyślał to rozumiem. Ale ja przedstawiam fakty, każdą rzecz jaką opisuję mogę sfotografować i pokazać.
Mam pytanie do ciebie po jakiego grzyba tak obsrywasz kogoś? Co ci to da? Jak ci ktoś zły przepis na zupę da to też takie głupoty [ciach]?
Ktos ma jakis w tym cel ?
Żeby ustrzec innych przed partaczem?
Magika wynalazłem na tym forum. Jakby ktoś mi wcześniej powiedział jak wygląda jego robota, w życiu bym tam nie oddał auta.
 

vectra007

Bywalec
Dołączył
26.12.2009
Postów
53
Punktów
0
Miasto
słubice
masz racje kolego jakby ci dal inny kolor tapicerki albo cos podobnego mozna przebolec ale nie zeby nie dzialalo albo nie gralo taki blad jest nie dopuszczalny :_
 

mazurekandrzej33.

Użytkownik zbanowany
Dołączył
11.01.2011
Postów
166
Punktów
0
Miasto
cie wylali?
mnie Niezadowolony klient " obesrał"

możesz wyjaśnić co masz na myśli? bo nie rozumiem tego sformułowania
starał sie aby było cacy,wiele telefonów z zapytaniami,nawet o 00:30 do mnie

czyli twoim zdaniem magik jest ok bo się starał? czyli jak spieprzę robotę mimo ze się starałem to jestem usprawiedliwiony,a klient jest idiotą bo mógł sam sobie przerobić???:dol:
Moim zdaniem stoicie po niewłaściwej stronie barykady,znam osobiście niezadowolonego klienta i wiem ze nie jest kretynem,do zupełnie normalny człowiek i baaardzo wyrozumiały,co on zrobił źle?
niezadowolony_klient/a (dziwny "nick" jak by założony tylko na ta okazje co daje mi też troche do myslenia)

Na forum często ktoś zakłada nicki w określonym celu,są to jedno lub dwu postowcy,a to kogoś pochwalą,albo jak np.pionki kogoś obsrają,ale w tym przypadku jest inaczej,znam gościa.
 

magik

Anglikomaniak
Dołączył
13.04.2009
Postów
612
Punktów
22
Miasto
gdzieś w polsce
i znowu po mnie jeździsz powiedziałem daj se wreście spokój od [ciach] się o dennie czy tyt tego nie rozumiesz daj se spokój
 

JARO

Zaufany warsztat
Dołączył
29.05.2009
Postów
4073
Punktów
290
Miasto
Wadowice
:smiechu:

ps wyslalem ci to mysle ze dojdzie teraz, jak nie to zmien adres
 

rys00

Zaufany warsztat
Dołączył
20.03.2009
Postów
3628
Punktów
493
Miasto
łódzkie
Napisał rys00
starał sie aby było cacy,wiele telefonów z zapytaniami,nawet o 00:30 do mnie

czyli twoim zdaniem magik jest ok bo się starał?
czyli jak spieprzę robotę mimo ze się starałem to jestem usprawiedliwiony,a klient jest idiotą bo mógł sam sobie przerobić???
Moim zdaniem stoicie po niewłaściwej stronie barykady,znam osobiście niezadowolonego klienta i wiem ze nie jest kretynem,do zupełnie normalny człowiek i baaardzo wyrozumiały,co on zrobił źle?

mazurekandrzej33 rozumiem że wszystko robisz idealnie i tobie nigdy nie przytrafiło sie cos niedokrecic,przeoczyć, :jezor:

nie idealizuj,a ja jak powiedziałem nikogo nie bronie,
 

mazurekandrzej33.

Użytkownik zbanowany
Dołączył
11.01.2011
Postów
166
Punktów
0
Miasto
cie wylali?
Niestety nie wszystko robię idealnie jak wszyscy,nie jestem inny,też popełniam błędy jak wszyscy,szczególnie ostatnio mam wiele zaniedbań,ale to nie jest spowodowane moją niewiedzą,bo tylko ten się nie myli co nic nie robi.Nie popadajmy w skrajności,moje zdanie jest proste,nie udawaj kogoś kim nie jesteś,tylko tyle.Trzy tygodnie temu choroba zagościła w naszym domu i to spowodowało ze pewne sprawy nieco zaniedbałem,odbiło się to na warsztacie najbardziej,mam kilka zaległości ale się z nimi uporam,wiem że nie jestem alfą i omegą rys00,nie twierdzę że jestem idealny,ale znam sprawę tego auta,znam tego klienta,i wiem ze że jak ktoś nie chce być dobry w tym co robi,to nigdy dobry nie będzie.Nie chodzi o to że czepiam się kogoś,nie ważne kto to robił,ważne ze efekt jest kiepski i nic tego nie zmieni.
 

magik

Anglikomaniak
Dołączył
13.04.2009
Postów
612
Punktów
22
Miasto
gdzieś w polsce
następny się czepia może bym i załatwił dla tego feralnego ferdka ale nie moja wina że diagnosta miał zły dzień widmo świateł można zmienić ale diagnosta nie jest głupi w tym przypadku porostu jest przewrażliwiony na punkcie ferdków bo sam się tyle nasłuchał jak to ferdka przekłada się na maglu od opla wszystkie marki byle nie fwerdek bo jak któryś się zabije to jest sens pójść za kogoś do kryminału
podejżewam że i to popsujesz
poszedł byś siedzieć za kogoś mnie krytykujesz następny ze świty jego mości mazura ale nie ma sensu komentować MAZUR GURU :lece:mazur superstar a za chwile mazurek się odezwie w temacie i znowu będzie :zlosc: zacytuje twojego guru jeśli mogę "zdrówka życzę"
 

mazurekandrzej33.

Użytkownik zbanowany
Dołączył
11.01.2011
Postów
166
Punktów
0
Miasto
cie wylali?
Magik,mam tylko jedno pytanie do ciebie,ostatnie,dlaczego robisz z siebie kretyna a zemnie guru?Jak piszesz czyjeś nazwisko,to pisz je poprawnie,brak szacunku kolego sympatyczny jest objawem kretynizmu,nie profesjonalizmu.Przestałem się przejmować takimi tekstami,szczególnie jak pisze to nieudolna konkurencja,dlatego kończę dyskusję w tym temacie,proszę jednak o odpowiedź.
 

magik

Anglikomaniak
Dołączył
13.04.2009
Postów
612
Punktów
22
Miasto
gdzieś w polsce
napisałem nie raz lejc ze mnie ja nie jestem nie udolną konkurencją wybacz jeśli nie raz przekręciłem twoje nazwisko nie mam takiego doświadczenia z angolami jak ty ale nie musisz mnie tak gnoić przyciesz człowiek całe życie się uczy nie praw dasz
"zdrówka życzę"

jeśli mogę ?
 

niezadowolony_klient

Początkujący
Dołączył
3.02.2011
Postów
9
Punktów
0
Miasto
Lublin
Witam ponownie :)
Nie mam czasu ostatnio, jak na razie spędziłem przy ferdku tylko 6h (nie licząc rozebrania), już bym może miał sporo złożone, ale niestety powychodziły inne buble.
Odnośnie przekoszonego trzpienia na pompie, sprawa okazała się banalna, delikatnie przestawiony pedał, wystarczyło poluzować śruby i przykręcić w delikatnie innej pozycji. Nie ma tam dużego pola do manewru, ale jak widać delikatna zmiana już powodowała duże nieprawidłowości.
Problem pojawił się z rurami wentylacji, rura nadmuchu na lewa stronę zbyt mocno rzeźbiona, był tak mały prześwit, że ledwo co dmuchało. Lewa rura od nadmuchu na przednią szybę, z tym miałem najwięcej zabawy, była upchana na chama, w żaden sposób tam nie pasowała. Widać że przygrzana, zdeformowana, ale bardzo nieumiejętnie (przypalana w piecu, czy jak?!), bo i tak nie pasowała, a przez to została bardziej popierniczona niż była oryginalnie i przez to miałem więcej zabawy. Niespasowanie wynika z faktu, że w dawcy pedał gazu sterował linką, a tutaj linki nie ma, jest na potencjometrze. Źle ułożona wiązka również pierniczyła sprawę.
Miałem trochę zabawy z nią (nigdzie nie szło dobrać takiej rury), ale opalarka, lutownica na gorące powietrze, spoina za 8zł i z 2 rur zrobiłem jedną, ale rura wygląda prawie jak z fabryki :) Jak się chce to naprawdę można zdziałać cuda. Nie trzeba tutaj mieć zdolności, wystarczy przeciwstawny kciuk i troszeczkę chęci.
Ale dopiero jutro po pracy pójdę ją przymierzyć xD Mam nadzieje że teraz przypasi.

Z przeglądem nie będzie problemu, dowiadywałem się co i jak, diagnosta był obejrzeć rozebrane auto - taki postawił warunek. Trochę pokręcił głową, ale będzie dobrze :) Nie zależy nam na "załatwianiu" przeglądu, auto zostaje w rodzinie, jest robione dla siebie, więc wszystko ma być na tip top.

Z prawych przednich drzwi wyleciała szyba :smiechu: Serio. Pojechała na dól, do góry. Było ok, ale coś nie bardzo to chodziło. Porównałem z szyba w drzwiach kierowcy, no i nie, zdecydowanie nie tak powinna chodzić. Spróbowałem jeszcze raz, do dołu zjechała, do góry troszeczkę z trudem, aż w połowie huk i szyba zleciała na dół - w ogóle nie była przykręcona, tylko włożona "o tak o".
Fakt, oddaliśmy auto z niesprawną szybą (na początku działała dobrze, ale później coś ją blokowało, nie chciała zjechać na dół, bo ją "kosiło"), jednak Magik zapewniał, ze szyba już śmiga, bo tylko spadła z prowadnicy.

Trójkąt z prawych drzwi odleciał przy trzaśnięciu drzwiami. Jak się okazało urwany plastik, trzymało się to na silikonie. A właściwie to nie trzymało, bo resztki silikonu łatwo odeszły :p

Mówcie co chcecie, ferdek to może i gówno, ale jego konstrukcja jest banalna. Wyrafinowane rozwiązania m.in. 2 poduszki powietrzne o jednakowym priorytecie (czołowe, zawsze walą obie w ferdku, prawda?) i zamek kierowcy typu master (otwiera się pierwszy i otwiera pozostałe drzwi) i... i tyle z nowinek technicznych :jezor2: Normalnie nowoczesność w domu i zagrodzie :) Spierdzielenie takiego auta, to jak zrobienie 4 błędów ortograficznych w 3-literowym wyrazie :p

A, no i już wiem dlaczego niektóre warsztaty liczą sobie więcej za poprawki niż za przełożenie od podstaw. Poprawianie po partaczu to nie dość, że niewdzięczna robota, to i więcej przy tym roboty niż przy przekładce od podstaw - takie jest moje, skromne zdanie.

ja nie jestem nie udolną konkurencją
Szkoda, że ja nie miałem okazji się o tym przekonać...
 

oktawian

Anglikomaniak
Dołączył
20.03.2009
Postów
484
Punktów
3
Miasto
Zielona Góra
"Drugie autko jest z tego samego roku jedyna różnica to ta że posiadało silnik 3,0 TDI i skrzynie automatyczną!! wyposażenie identyczne - również w wersji ciężarowej - z tym mam o tyle większy problem że trafiło do Mnie rozebrane przez inny warsztat - porozkręcane dosłownie na części pierwsze - układ przeniesienia napędu silnika !!! Masakra - długo zajęło doprowadzenie tego auta do stanu w którym można by zacząć przekładkę!! "



Nieskromnie się zapytam z jakiego to warsztatu przyjechało to autko ? :>

:dol:
 
Status
Zamknięty.
Do góry Bottom