KamilAR147
Początkujący
Witam ponownie
Co do ubezpieczenia granicznego, dzwonilem do roznych firm, w tym do Pzu czy Liberty, oba zagwarantowaly mi ubezpieczenie pelne(wraz z odszkodowaniem) na anglika na angielskich blachach. Tez czytalem ze Pzu daje graniczne tylko na auta z poza Unii, wiec zadzowilem do znajomej agentki z pzu ktora siedzi w tym juz z 15 lat z ktora jestem zaprzyjazniony bo rodzinnie u niej ubezpieczamy i powiedziala mi ze graniczne na angielski bedzie wazny (czyt wraz z ewentualnym odszkodowaniem). Tak wiec tutaj jestem troche zmieszany.
Co do umowy, podstawa prawna jest taka ze auto masz miec na polskich numerach jesli chcesz je ubezpieczyc, a i ubezpieczyciel ma prawo je tylko wtedy tez ubezpieczyc. I nie ma takiego czegos jak -co sie stanie jak zapomni. Jest wyraznie napisane ze masz miec auto na polskich blachach, wiec jak bedziesz mial dzwona i sie odwolasz do ubezpieczyciela on (mimo ze ci nie wypowie umowy) nie wyplaci ci odszkodawnia bo nie ma takiego przepisu prawnego na ktorym bys mogl sie oprzec i podac polskiego ubezpieczyciela o nie wyplate w ramach OC, bo nie ma takie przepisu prawnego ktory by ci zezwalal jezdzic na angielskich blachach z polskim ubezpieczeniem.
Ubezpieczyciel daje ci takie OC tylko na czas rejestracji ktory nie trwa wiecznie a 30 dni.
Tak panowie smialo ubezpeiczajcie noscie ze soba te glejty dla policji, a na drodze zachowujcie sie jak w dziadki z filmu Job-ostatnia szara komorka
"Pamietaj synu, pierwszenstwo ma zawsze ten kto ma AC" Lecz w waszym przypadku bedzie Pamietaj synu pierwszenstwo ma ten kto ma polska rejestracje.
Tyle w temacie.
Ja swojego anglika przekladam.
Co do ubezpieczenia granicznego, dzwonilem do roznych firm, w tym do Pzu czy Liberty, oba zagwarantowaly mi ubezpieczenie pelne(wraz z odszkodowaniem) na anglika na angielskich blachach. Tez czytalem ze Pzu daje graniczne tylko na auta z poza Unii, wiec zadzowilem do znajomej agentki z pzu ktora siedzi w tym juz z 15 lat z ktora jestem zaprzyjazniony bo rodzinnie u niej ubezpieczamy i powiedziala mi ze graniczne na angielski bedzie wazny (czyt wraz z ewentualnym odszkodowaniem). Tak wiec tutaj jestem troche zmieszany.
Co do umowy, podstawa prawna jest taka ze auto masz miec na polskich numerach jesli chcesz je ubezpieczyc, a i ubezpieczyciel ma prawo je tylko wtedy tez ubezpieczyc. I nie ma takiego czegos jak -co sie stanie jak zapomni. Jest wyraznie napisane ze masz miec auto na polskich blachach, wiec jak bedziesz mial dzwona i sie odwolasz do ubezpieczyciela on (mimo ze ci nie wypowie umowy) nie wyplaci ci odszkodawnia bo nie ma takiego przepisu prawnego na ktorym bys mogl sie oprzec i podac polskiego ubezpieczyciela o nie wyplate w ramach OC, bo nie ma takie przepisu prawnego ktory by ci zezwalal jezdzic na angielskich blachach z polskim ubezpieczeniem.
Ubezpieczyciel daje ci takie OC tylko na czas rejestracji ktory nie trwa wiecznie a 30 dni.
Tak panowie smialo ubezpeiczajcie noscie ze soba te glejty dla policji, a na drodze zachowujcie sie jak w dziadki z filmu Job-ostatnia szara komorka
"Pamietaj synu, pierwszenstwo ma zawsze ten kto ma AC" Lecz w waszym przypadku bedzie Pamietaj synu pierwszenstwo ma ten kto ma polska rejestracje.
Tyle w temacie.
Ja swojego anglika przekladam.
