Drugą osobą jest nasz forumowy Divorski, który o ile dobrze pamiętam depcze Panu Dorobkowi po piętach i też czeka na termin przed NSA. Ja też zamierzam pójść tą drogą, czasu tylko ciągle brak... Myślę ze jak zostaną zasypani pozwami od coraz to bardziej wściekłych ludzi, pozwy zaczną iść w górę - do Strasburga to i sprawa nabierze trochę rumieńców, skończy się rżnięcie głupa i udawanie że nie ma problemu. Jakby się nie patrzeć - prawo zarówno Polskie jak i UE jest po naszej stronie. Może jak się zaczną wyroki i odszkodowania ze Strasburga to nasze urzędasy przestaną stroić fochy i wezmą się do roboty.