Witaj Hickey. Poruszyłeś temat rzekę więc już Ci wyjaśniam. Na tym forum są trzy rodzaje osób;
1. Właściciele warsztatów - są to osoby co trudnią się przekładkami i należą do największych przeciwników RHD w Polsce. Głównie negują bezpieczeństwo nie tyle samych kierowców RHD co innych uczestników ruchu, którzy rzekomo znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie jak pojawi się z przeciwka ktokolwiek jadący RDH. Ich najczęściej powtarzanym tekstem jest opowieść o młodym człowieku jadącym w BMW na złamanie karku w RHD. Ogólnie staram się zrozumieć tę grupę ponieważ dbają o swój zarobek i jak wmówią takiej czy innej osobie, że RHD jest niebezpieczne a ubezpieczenie anglika w PL niemożliwe to co i raz ktoś uwierzy i jeden klient więcej.
2. Ludzie bez pojęcia o jeździe anglikiem a negujący możliwość bezpiecznej jazdy RHD w PL - są to osoby, które podobnie jak właściciele warsztatów prezentują podobne poglądy ale robią to kierując się z bliżej nieznanych mi pobudek z uwagi na fakt, że nie przejechali anglikiem często ani metra. Od nich też usłyszysz, że nie możesz ubezpieczyć anglika w PL.
3. Ludzie jeżdżący RHD w PL lub w UK -są to osoby, którym pozostałe dwie grupy nie mogą już wciskać kitu o niewyobrażalnej trudności jazdy RHD w PL ponieważ mieli możliwość jazdy RHD w PL lub jeżdżąc RHD w UK na tyle przyswoili sobie jazdę z fajerą z drugiej strony, że wiedzą, iż sobie poradzą i w PL. Powiem, że moim zdaniem mają rację i sobie poradzą z palcem w d... (o ile mają automat

).
Twoje pytanie o ubezpieczenie powinno być skierowane uważam do osób co jeżdżą w PL anglikiem i korzystają z ubezpieczania polskiego mając ważny przegląd w UK na swoje auto lub takich co zapoznali się z przepisami i zobaczyli, że jednak można ubezpieczyć RHD w Polsce. Nie precyzując kogo pytasz o ubezpieczenie narażasz siebie i innych ewentualnie zainteresowanych ubezpieczeniem anglika w PL na dezinformację szerzoną przez osoby z dwóch pierwszych wspomnianych grup. Ja z uwagi na fakt, że jeżdżę RHD w PL od początku marca na polskim ubezpieczeniu zapoznałem się z przepisami, przeprowadziłem serie rozmów z osobami znajdującymi się zarówno w ubezpieczalniach jak i z instytucjami dla nich nadzorczymi. Efekt taki, że jak jeździłem anglikiem na polskim ubezpieczeniu tak i będę jeździł, jak przechodziłem kontrole policji tak i będę przechodził a teksty gości, że jak trafię na "kumatego" policjanta to będę miał problem nie robią na mnie wrażenia. Nawet twierdzę odwrotnie. Wolę tych "kumatych", którym można wyjaśnić pewne rzeczy w przeciwieństwie do licznych osób na tym forum. Na infolinie ubezpieczycieli nie masz co dzwonić bo siedzą tam z zdecydowanej większości osoby co się na furtkach umożliwiających ubezpieczenie RHD w PL znają tak jak pozostałe dwie pierwsze wspomniane przeze mnie grupy. Temat ogólnie był już wałkowany więc mogłeś trochę wcześniej poczytać. Co by potwierdzić regułę dodam, że od każdej są wyjątki więc jak jakiś właściciel warsztatu twierdzi, że jednak można ubezpieczyć RHD w PL to nich nie czuje się urażony
