Wylicytowałem vectrę c 3.0 na ebay'u z uszkodzonym silnikiem za 700GBP, za 2 tys. zł sprowadziłem, mój błąd, że nie zgłosiłem się do urzędu od razu, tylko z lawety odstawiłem samochód na naprawy (3 tys. zapłaciłem). Teraz w urzędzie wyliczają 18,6% od kwoty ~12 tys. czyli ok 2200zł, a rzeczywista kwota którą zapłaciłem to ~4tys. i mówią, że albo ich wycena (potwierdzenie/aukcja z ebay'a nic nie znaczy) albo rzeczoznawcy (mógłbym wziąć jakieś zaświadczenie z warsztatu, mam też kilka fotek co robił), który mówi że wyceni stan na teraz, czyli naprawiony on musi swoją dokumentację i to będzie kosztować chyba z 300zł. Pytanie czy mam teraz jakąś możliwość? bo myślałem że zapłacę ~750, wiem trochę zawaliłem i auto wyjdzie mi więcej niż europejczyk ;( Najgorsze, że nic tu nie kombinuję i mówię jak jest, a ci swoje. Zastanawiam się już nad wywiezieniem go zpowrotem do UK...