jezdze angielskim autem od 5 lat a ostatni rok w Polsce i wcale mi sie zle nie jezdzi , jesli Polska jest na tyle bogatym krajem ze lubi placic kary za nie zastosowanie przepisow , ktore obowiazuja w calej Europie to juz trudno , ale jedno jest pewne tylko w Polsce uwazaja ze jezdzenie anglikami jest niebezpieczne a nawet w Bulgarii mozna rejestrowac takie samochody. Podobno w listopadzie 2010 maja zapasc decyzje czy trzeba przerabiac angliki i podobno teraz calkiem prawdopodobne ze Polska bedzie musiala zezwolic , ja czekam na ta decyzje bo dalej nie przerobilem swojego samochodu i nie zamierzam. A jesli slysze opinie ludzi , ktorzy pisza ze wyprzedzanie jest niebezpieczne to widze ze nie maja pojecia o czym pisza, bo jesli napisze ze nie wyprzedzam nawet gdy mam przed soba ciagnik to jak odepra taki argument ?, poza tym wystarczy sprawdzic statystyki ile jest wypadkow z udzialem anglikow? bardzo niewiele , a z udzialem naszych "poprawnych" samochodzikow z kierownica po wlasciwej stronie? Wiec zanim beda Panstwo pisac co jest bezpieczne a co nie- proponuje pojezdzic anglikiem pare lat a potem pisac bzdury ze cos jest niebezpieczne, wszystko jest kwestia brawury i doswiadczenia jak sie nie umie jezdzic to samo wsiadanie do samochodu moze byc niebezpieczne bo mozna sobie palce przytrzasnac. Pozdrawiam