Takiego, co to z zabytkowym autem sobie poradzi, a przy nie okazji nie skasuje mnie za durzo...
Ot, przytrafił mi się mały wypadek, obcierka właściwie. Teraz ruch mniejszy, koncentracja spadła i zahaczyłem o mur w miejscu, gdzie nie było chodnika ani nic takiego. No, dosłownie nic nie oddzielało...