1. Witamy na Forum Anglików!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Rejestracja otworzy przed Tobą drogę do zupełnie nowego, dzikiego świata motoryzacji!
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusji.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

    Usuń ogłoszenie

Mazurek ilośc spapranych rzeczy pobiła wszelkie rekordy ratunku

Dyskusja w 'Nie polecam' rozpoczęta przez użytkownika kamil24pl, 24-06 13.

  1. kamil24pl

    kamil24pl Początkujący

    Offline
    Dołączył:
    19-03 11
    Postów:
    12
    Docenione treści:
    3
    Miasto:
    GDAŃSK
    Pisanie tego wątku zajmie mi z tydzień.
    Niewiem od czego mam zacząć. Ogólnie temat rzeka.
    Zacznę od początku a mianowicie mam a4 b7 2.0tdi 170hp 2006rok s-line prawdziwy nie nalepka dałem za niego 7500 funtów ponad 2lata temu.
    Jestem z Gdanska pojechalem do uk kupiłem auto, pojechałem do Mazura na przekladke był juz wieczór jak zajechalem do wasasza, umówiliśmy sie na stacji BP. Podjechał poprosił o kluczyki do auta, a ja na to to my nawet do warsztatu nie zajedziemy - a on ze nie ma na to czasu a ja do niego ze co to ma być żarty sie stroi ze mnie on do mnie ze o nim chuczy w necie i tam niewiadomo co. Ze prawie jak ksiadz rydzyk slynny. Dałem mu auto i to był mój błąd życia. A powiedziałem ze przyjade za tydzień po odbiór więc niech zrobi dobrze auto. Przez telefon miało być zrobione klamki , zamki , lusterka, lampy jak bedą ,wszystkie przyciski powiedział ze nie do rozróżnienia. Przyjeżdżam po tygodniu pytam auto gotowe on ze tak tylko ze niewymienil lamp bo niebylo. Ja ok żaden problem. Zapłaciłem i w drogę do domu. Był upał ok 30stopni. Po 2 godzinach jazdy pasażer mi mówi ze woda jest pod jego nogami, ale obok leżała butelka wody Żywiec zakręcona to pomyśleliśmy ze pracownikowi sie wylalo i nie wysuszył - to co dalej jedziemy do domu. Auto trochę postalo bo niemilem alarmu.
    Ciąg dalszy nastąpi prosze cierpliwie poczekać.

    W załączeniu dokumenty które wysłał mi mazurek. Były one potrzebne bym mógł zgłosić szkodę w jego ubezpieczalni - która nie podjęła się naprawy po jego przekładce. Dokumenty które mi przysłał to skany ubezpieczenia firmy mazurka w firmie inter risk oraz oświadczenie w którym oświadcza ze dokonał usługi przystosowania mojego auta do ruchu lewostronnego.
     

    Załączone pliki:

    raddul i kristoff lubią to.
  2. Majster Złota rączka

    Dołączył:
    20-07 12
    Postów:
    666
    Miasto:
    Internet
  3. mazurek

    mazurek Gość

    Offline
    Dołączył:
    4-11 12
    Postów:
    666
    Docenione treści:
    37
    Miasto:
    Wąsosz
    Adres strony:
    Stek bzdur,na mojej stronie jest napisane wyraźnie że lampy wymieniamy za dopłatą,nie umawialiśmy się na wymianę lamp więc proszę mi nie wciskać kitu,szkoda została zgłoszona nie po dwóch tygodniach tylko po kilku miesiącach i skoro klient wybiera opcję rozliczenia gotówkowego to sprawa załatwiona.Nie odmowiłem usunięcia usterki tylko zaproponowałem usunięcie szkody z mojego OC.przyjęcie takiej formy rozliczenia szkody jest jednoznacznie z zakończeniem sprawy,nie przymuszałem do tego,oboje uznaliśmy ze ze wzgledu na odległość takie rozwiązanie będzie korzystne dla klienta.Nikt nikogo nie zmuszał do takiej formy likwidacji szkody,niestety po odebraniu kasy z ubezpieczenia usterka sama się nie usunęła,stąd te pomówienia.
     
  4. Majster Złota rączka

    Dołączył:
    20-07 12
    Postów:
    666
    Miasto:
    Internet
  5. kamil24pl

    kamil24pl Początkujący

    Offline
    Dołączył:
    19-03 11
    Postów:
    12
    Docenione treści:
    3
    Miasto:
    GDAŃSK
    Więc tak woda zalała kabinie pod nogami pasażera aż chlupało dzwonie do mazurka a on na to że nie ma problemu i podał mi namiary na swoją ubezpieczalnie.
    Zgłosiłem szkodę i (zalana podłoga i moduł bluetooth przestał działać) ubezpieczyciel odmówił mi bezgotówkowej likwidacji szkody twierdząc iż niestety poniesie to za sobą zbyt duże koszty. w rezultacie wypłacili mi 700zł i uznali że za tą kwotę mam se naprawić auto. Więc kupiłem na allegro wykładzinę podłogi bo stara była juz zapleśniała i w aucie śmierdziało oraz moduł bluetooth za kwotę 600zł. zawiozłem auto do mechanika on wymienił podłoge oraz moduł i znalazł prawdopodobną przyczynę uszkodzenia klimatyzacji ( plastikowy przewód który odprowadzał skroploną wodę z układu klimatyzacji do podłogi nie był podłączony, a właściwie to nawet nie szło go podłączyć ponieważ pochodził od wersji angielskiej i po prostu nie pasował) mechanik zamówił właściwy przewód i go zamontował poprawnie wraz z modułem bluetooth który jak się okazało sie spalił dlatego że nie był właściwie zabezpieczony (chodzi o to że leżał luzem na podłodze otoczony kawałkami stropianu dla wyrównania podłogi a powinien być schowany w specjalny plastikowy pojemnik który zabezpiecza go między innymi przed zalaniem wodą.

    No to se pomyślałem że usterki usunięte i wszystko będzie grało ale się grubo pomyliłem ponieważ wkrótce podłoga znów się zalała dużą ilością wody zadzwoniłem do "najlepszego" warsztatu w Polsce i powiedziałem jak wygląda sytuacja w odpowiedzi dostałem zaproszenie do Wąsosza na usunięcie usterki znalazłem wolny termin i pojechałem tam z kolegą umówiłem się na to że znów wymienią mi wykładzinę podłogi oraz moduł i naprawią usterkę klimatyzacji. Dodam ze przejechałem ponad 400km w jedną stronę pozostawiłem auto i pojechałem do hotelu. Na drugi dzień przy odbiorze auta na wyświetlaczu pojawiła się kontrolka z napisem oil sensor powiedziano mi ze olej mam i czujnik oleju mi się zepsuł ja na to ok i w drogę ale skręcam kierownicą a tu coś w kolumnie kierownicy zaczęło pukać przy skręcaniu na to powiedzieli mi że łożysko w kolumnie kierownicy już się zużyło i trzeba je wymienić. Spróbowałem użyć modułu bluetooth ale on nie zadziałał a oni na to że zapomnieli mi wymienić ale mają go na stanie to mi go zaraz dadzą i dali zapytałem czy nie mają zegarów od wersji europejskiej i dostałem je za darmo i to takie z kolorowym wyświetlaczem ( dodam ze spytałem o ich legalność?? odpowiedz była taka, żebym nawet się z nimi nie zbliżał do serwisu aso bo tam jest nr vin zakodowany i będą z tego kłopoty).
    Zapytałem go czemu była zalana podłoga odpowiedział mi że nagrzewnica była popękana, wymienili mi ją.

    Ok pojechałem do domu przyjrzałem się podłodze i dostrzegłem ze wcale mi nie wymienili wykładziny podłogi ponieważ ta którą ja na początku wymieniłem była lekko uszkodzona i po tym ją poznałem. Wstawiłem auto do mechanika na wymianę czujnika poziomu oleju i wymianę łożyska w kolumnie kierowniczej . Łożyska nie trzeba było wymieniać kolumna kierownicza przy skręcie po prostu o coś stukała mechanik odgiął to o co stukała i usunął usterkę wymienił mi ten czujnik ale ten błąd dalej się świecił na wyświetlaczu zegarów powiedział mi żebym się z tym udał do elektryka pojechałem i elektryk usunął powodem był zerwany jeden z pinów od licznika. Zostawiłem mu auto na parę dni prosząc o poszukanie ewentualnych usterek elektrycznych w aucie znalazł - brak przycisków od alarmu które powinny być w schowku boczku drzwi kierowcy - szyba strona kierowcy się nie domykała do końca - 2 kable prowadzące do od modułu bluetooth były niepolutowane tylko skręcone - brakowało spinek tapicerki. Ogólnie elektryk dobrze się wypowiedział o tej przekładce powiedział ze jest to najlepsza jaką widzi na oczy jato jestem ciekawy jakie musiał widzieć wcześniej.
    Minął z rok do mnie przyszło wezwanie na policję poszedłem ale nie wiedziałem w jakiej sprawie okazało się, że na policję wpłynęło zgłoszenie o naruszeniu danych osobowych w internecie polegających na publikacji skanów wyżej wymienionych w pierwszej części posta oraz użycia nazwiska Andrzeja. Po przesłuchaniu mnie oraz przedstawieniu przeze mnie oczyszczających mnie dowodów w tej sprawie oskarżenie zostało wycofane.

    Niech ten post będzie przestrogą dla przyszłych klientów tego pana. Jak byłem na policji to nie zgłosiłem, że otrzymałem od niego zegarów - powód jest bardzo prosty wtedy bym został oskarżony o paserstwo. Gdyby tak nie było to bym to zgłosił. Auta już na szczęście nie posiadam (wylądowało na złomowcu po wypadku) i się z tego powodu bardzo cieszę. Nie chcę tu sugerować ale chyba wiem ską pochodziły części użyte do przekładki i raczej nie było to legalne źródełko.
     

Poleć tę stronę